5 swingowych perkusistów, których powinieneś znać!

Jednym z najważniejszych źródeł inspiracji dla wczesnego jazzu była muzyka grana przez orkiestry wojskowe. W związku z tym w swingowych bandach nie mogło zabraknąć perkusji, kotwiczącej sekcję rytmiczną. Jej rola, jak również sama technika gry, ewoluowały z niezwykłą dynamiką, a innowacje powstałe podczas ery swingu szeroko wykorzystywane są przez współczesnych muzyków reprezentujących znacznie późniejsze gatunki. Oto osoby, które miały w tym swoją największą zasługę.

Chick Webb

Na początku ery swingu niełatwo było sobie wyobrazić, że ktoś grający na tak mało istotnym i wyróżniającym się instrumencie jak perkusja miałby przewodzić liczącemu się zespołowi. Takim ewenementem był jednak Chick Webb. W 1931 r. jego orkiestra zadomowiła się na stałe w legendarnym Savoy Ballroom, stając się postrachem wszystkich pozostałych swingowych bandów podczas odbywający się tam bitew zespołów – z których niemal zawsze wychodził jako zwycięzca (najsłynniejsza bitwa zespołów z 1937 r., podczas której Chick Webb zmierzył się z Bennym Goodmanem, ma zostać odtworzona na przełomie listopada i grudnia 2019 r. podczas ILHC). Jako pierwszy pokazał, że perkusja nie musi zawsze pozostawać w cieniu i może czasami wybić się na pierwszoplanową rolę. Stanowił tym samym inspirację dla wszystkich późniejszych wirtuozów perkusji, którzy – podążając za jego przykładem – sami również zaczęli zakładać własne bandy. Bezcennym atutem zespołu Chicka Webba była ponadto wokalistka Ella Fitzgerald, która właśnie u jego boku zaczynała swoją wspaniałą karierę. Jego zdecydowanie przedwczesna śmierć w 1939 r., w wieku 34 lat, była straszliwym ciosem dla całej społeczności związanej ze swingiem.

Klasyczne nagrania, na których gra Chick Webb:

Chick Webb – When I Get Low, I Get High (1936)
Chick Webb – The Dipsy Doodle (1937)
Chick Webb – Undecided (1939)

Jo Jones

Jeden z najwybitniejszych perkusistów, jakiego zna historia, grający w jednym z najlepszych big bandów – a konkretnie u Counta Basiego. Towarzyszył mu zarówno w Kansas City, jak i później w Nowym Jorku. Bardzo silnie wpłynął na ewolucję sposobu grania na perkusji, ograniczając użycie bębna basowego na rzecz silniejszego akcentu na wykorzystanie talerzy, a także popularyzując grę z użyciem miotełek (wystarczającym świadectwem jego wirtuozerii jest fakt, że cała sala włącznie z Genem Krupą i Buddym Richem potrafiła w milczeniu przesłuchiwać się jego grze… na rozłożonym wydaniu gazety New York Times). Jego solówki po dziś dzień regularnie wywołują szaleństwo na parkiecie w DZiK-u.

Klasyczne nagrania, na których gra Jo Jones:

Count Basie – One O’Clock Jump (1937)
Count Basie – Jumpin’ at the Woodside (1938)
Count Basie – Jive at Five (1939)

Gene Krupa

Mimo wcześniejszych fenomenalnych występów Chicka Webba oraz Jo Jonesa, to dopiero Gene Krupa jako pierwszy pokazał szerokiemu gronu odbiorców, że perkusja jest czymś znacznie więcej niż tylko metronomem. Jako członek orkiestry Benny’ego Goodmana zagrał w 1937 r. w słynnym kawałku „Sing, Sing, Sing” pierwszą dłuższą solową partię perkusji, która została uwieczniona i rozpowszechniona na popularnym nagraniu. Od 1938 r. prowadził już własny swingowy band. Jako perkusista rzadziej od innych bawił się w subtelności, grając z charakterystyczną dla siebie żywiołowością.

Klasyczne nagrania, na których gra Gene Krupa:

Benny Goodman – Stompin’ at the Savoy (1936)
Benny Goodman – Sing, Sing, Sing (1937)
Benny Goodman – Don’t Be That Way (1938)

Buddy Rich

Urodzony perkusista. Choć był o zaledwie kilka lat młodszy od opisanych powyżej wirtuozów, w pewnym sensie reprezentował już kolejną generację perkusistów swingowych. Dzięki swojemu ogromnemu talentowi już w bardzo młodym wieku załapał się do grania w czołowych orkiestrach m.in. Tommy’ego Dorseya oraz Benny’ego Cartera. W późniejszym czasie, pomimo spadku popularności swingu, z wielkim powodzeniem prowadził przez wiele dekad własne big bandy. Inspirował się zarówno Chickiem Webbem, jak i Jo Jonesem oraz Genem Krupą, pod wieloma względami ostatecznie wręcz przerastając swoich mistrzów.

Klasyczne nagrania, na których gra Buddy Rich:

Tommy Dorsey – Swingin’ On Nothing (1941)
Tommy Dorsey – Yes Indeed (1941)
Tommy Dorsey – Well Git It! (1942)

Sonny Greer

Najważniejszym powodem, dla którego Sonny Greer zasługuje na to, by być przez nas pamiętanym, jest fakt, że przez długie lata grał w orkiestrze samego Duke’a Ellingtona. Wyróżniało go to, iż zdołał skompletować najbardziej imponujący zestaw perkusyjny wśród swingowych big bandów lat 30. ubiegłego wieku. Nie da się jednak ukryć, że swoimi występami nie zdobył równie wielkiej sławy oraz uznania, jak wymienieni poprzednio perkusiści.

Klasyczne nagrania, na których gra Sonny Greer:

Duke Ellington – It Don’t Mean A Thing (1932)
Duke Ellington – In A Mellotone (1940)
Duke Ellington – Take The A-Train (1941)

Na powyższej liście nie uwzględniłem takich geniuszy perkusji, jak choćby Louie Bellson, czy Rufus “Speedy” Jones. Urodzili się oni jednak zbyt późno, by móc grać w wiodącym zespole w czasie złotej ery swingu.

Autor: Łukasz Kozłowski

Uczeń studia SWINGOUT.PL od 2016 r. DJ oraz organizator imprez związanych z muzyką oraz tańcami swingowymi, w tym Warsaw Swing Exchange. Współzałożyciel Warsaw Swing Alliance oraz twórca warszawskiego kalendarza wydarzeń – swinginwarsaw.pl.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email

Post comment

Your email address will not be published.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

© 2017 Studio Tańca Swingowego SWINGOUT.PL