Kasia i Michał na Minsk Lindy Exchange

Na początku kwietnia mieliśmy przyjemność prowadzenia zajęć dodatkowych, tzw. taster classes, na białoruskim festiwalu Minsk Lindy Exchange 2013. Jesteście ciekawi naszych wrażeń z imprezy oraz tego, kto wygrał konkurs Invitational Jack and Jill? Zapraszamy do lektury!

O scenie w Mińsku wiedzieliśmy dotychczas jedynie tyle, ile opowiedziała nam Katja, nasza pochodząca z Białorusi kursantka – tym bardziej więc mile zaskoczyło i zaciekawiło nas zaproszenie od Organizatorów festiwalu. Było to dla nas również duże wyróżnienie i można powiedzieć, że oficjalny debiut polskich instruktorów Lindy Hop za granicą.

Minsk Belarus Lindy Exchange 2013

Z Warszawy do Minska

Zacznijmy jednak od samego początku, czyli jak dojechać do Mińska? Białoruś nie ma z Polską podpisanego żadnego dokumentu o swobodnym przepływie ludności. Tak więc, aby dostać się na jej terytorium potrzebujemy zaproszenia i wizy. Osoba prywatna nie może jednak ot tak ubiegać się o wizę turystyczną. Aby przekroczyć granicę Białorusi niezbędne są: dokument potwierdzający rezerwację hotelu, plan podróży oraz zaproszenie od białoruskiego podmiotu, np. zajmującego się turystyką. Tym na szczęście zajęli się bardzo sprawnie organizatorzy Minsk Lindy Exchange. Na czas pobytu w Republice Białorusi potrzebowaliśmy również ubezpieczenia wykupionego w jednej z kilku rekomendowanych przez ambasadę towarzystw ubezpieczeniowych. My wykupiliśmy ubezpieczenie w firmie Europa, której przedstawicielstwo znajduje się kilkadziesiąt metrów od białoruskiej ambasady. Koszt takiego ubezpieczenia wynosił 16 zł na 4 dni, tak więc niewiele.

Po złożeniu dokumentów w placówce przy ulicy Wiertniczej – oczekujemy na wklejenie wizy do paszportu. Opłata wynosi 25 Euro i musi zostać uiszczona w dniu złożenia wniosku.

Najwygodniejszym jaki udało nam się znaleźć, choć niekoniecznie najtańszym i najszybszym, sposobem dostania się do Mińska są autobusy Ecolines, bilet kosztuje w granicach 300 złotych. Taką też opcję transportu wybraliśmy. Podróż trwa dość długo, ponad 10h, warto więc zaopatrzyć się w coś do jedzenia i napoje, ponieważ Ecolines nie zatrzymuje się na dłużej w żadnym miejscu, gdzie można zjeść posiłek.

Sama podróż minęła nam o dziwo dość szybko, jednak nie obyło sie bez przygód… Na granicy okazało się, że ambasada, nie wiedzieć czemu wystawiła zamiast wizy turystycznej, jedną wizę biznesową – pracowiczą… Na szczęście po kilkunastu minutach zamieszania, udało się wyjaśnić sytuację.

MLX 2013

Z dworca w Mińsku odebrał nas pomysłodawca i główny organizator festiwalu, Denis Iskortsev, z którym od razu udaliśmy się bezpośrednio na piątkową imprezę. Co ciekawe, piątkowa oraz niedzielna impreza były dość krótkie – trwały jedynie do 23. To nieczęsto spotykane, wszyscy przyzwyczajeni jesteśmy raczej do zabawy do późnych godzin nocnych. Potańcówki były jednak bardzo intensywne, nikt nie cierpiał więc z niedotańczenia… a dzięki wcześniejszemu zakończeniu nie było problemu, aby wstać na czas na sobotnie zajęcia, zdążyć na dworzec, lotnisko lub po prostu do pracy w poniedziałek. Co nas bardzo ucieszyło – organizatorzy postawili na lokalne bandy, dzięki czemu mieliśmy okazję na własne uszy przekonać się, jak wysoki poziom prezentują białoruskie jazz bandy. Na imprezach MLX 2013 mogliśmy usłyszeć aż trzy zespoły z Mińska – Cocktail Swing Band, Kvartet Volkovicha oraz Minsk Swing Orchestra. Jedynymi muzykami spoza Białorusi był rewelacyjny moskiewski band – The Facepalmers.

Jadąc do Mińska nie wiedzieliśmy za bardzo czego się spodziewać – jednak już po kilkunastu minutach przekonaliśmy się z jak profesjonalnie zorganizowanym eventem mamy do czynienia i ilu dobrych tancerzy nas otacza. Zaraz po przyjeździe na imprezę byliśmy świadkami dość nietypowego konkursu Jack and Jill. Dla niewtajemniczonych – w dużym uproszczeniu, formuła Jack and Jill polega na tym, że tańczą ze sobą losowo dobrani tancerze. To co było w tym konkursie nietypowe to to, że udział w nim brały osoby, które tańczyły krócej niż rok.

Bardzo miłym doświadczeniem dla nas były również same zajęcia, które prowadziliśmy z grupą średniozaawansowaną i zaawansowaną. Obie przyjęły nas bardzo ciepło i entuzjastycznie. Praca z nimi była czystą przyjemnością i zanim się spostrzegliśmy, czas zajęć dobiegał końca. Co ważne, uczestnicy byli wymagający i chętnie zadawali pytania co – jako, że jesteśmy gorącymi zwolennikami interakcji podczas warsztatów – bardzo nas ucieszyło. Materiał, który wybraliśmy dla obu grup nie był łatwy, natomiast mieliśmy do czynienia z ludźmi bardzo szybko przyswajającymi wiedzę. Na pewno komfort pracy dodatkowo zwiększał fakt, że poziom grup był dobrze dobrany do umiejętności uczestników warsztatów. Na You Tube natknęliśmy się ostatnio na poniższy filmik podsumowujący materiał z naszych zajęć z grupą średniozaawansowaną:

Głównymi instruktorami festiwalu były pary z Rosji (LH – Sergiey i Yulia), Ukrainy (Blues – Denis i Genia) oraz Litwy (LH – Arnas i Pamela). Oprócz nas zajęcia dodatkowe na festiwalu prowadziła jeszcze moskiewska para – Pasza i Yulia.

Sobotnia, największa impreza odbywała się w foyer szkoły kosmetycznej. Dość zaskakujące dla nas było z początku to, że na imprezie było zupełnie jasno – po chwili można się było jednak do tego przyzwyczaić i właściwie nie zwracał na to uwagi nikt poza fotografami, którzy byli wniebowzięci z uwagi na dobre oświetlenie. Ciekawym, choć jednocześnie bardzo wymagającym doświadczeniem było współsędziowanie turnieju Jack and Jill, który odbywał się podczas sobotniej imprezy. Jak już wspominaliśmy – na festiwalu zjawili się licznie tancerze z Wilna, Kijowa, Moskwy czy St. Petersburga – tak więc poziom uczestników był bardzo wysoki. Była to również szansa ciekawej konfrontacji ocen z pozostałymi intruktorami.

W sobotę zostaliśmy również zaproszeni do udziału w pokazowym turnieju Invitational Jack and Jill. Sam turniej, jak każdy inny, natomiast ciekawostką dla nas był sposób jego sędziowania. Punktowaliśmy siebie nawzajem, oceniając pozostałe tańczące pary. Miłym polskim akcentem imprezy było zwycięstwo instruktorki SWINGOUT.PL, Katarzyny Dybowskiej w parze ze znakomitym rosyjskim tancerzem Egorem Rudometkinem. Występy Kasi oraz tańczącego z, również pochodzącą z Rosji, Julią Aslanovą Michała Oblacińskiego obejrzeć możecie na filmikach poniżej.

A tutaj zdjęcie zwycięskiej pary oraz dość ciekawego i pożytecznego “pucharu”…
Kasia i Egor zwycięzcy konkursu Jack and Jill na festiwalu MLX w Mińsku

Zapraszamy za rok!

Zarówno festiwal, jak i sam Mińsk zrobiły na nas duże, bardzo pozytywne wrażenie. Pomimo z pozoru zawiłych procedur wizowych zdecydowanie warto poświęcić kilka dni, aby zwiedzić stolicę Białorusi i poznać jej serdecznych, roztańczonych mieszkańców. Bardzo chcielibyśmy wrócić tam za rok. Kto wie, może tym razem wraz z większą grupą z Warszawy?

Postaramy się napisać jeszcze co nie co o mińskiej scenie Lindy Hop, jednak wszystkich, którzy już teraz są jej ciekawi zapraszamy na stronę Minsk Lindy Exchange 2013 oraz tańca swingowego w Mińsku i na Białorusi. Playlista You Tube z filmikami z imprezy TUTAJ.

Autor: Michał Oblaciński

Instruktor Lindy Hop oraz Collegiate Shag. Organizator Warsaw Collegiate Shag Festival oraz innych imprez propagujących taniec i muzykę swingową w kraju i zagranicą. Założyciel sceny Lindy Hop w Warszawie oraz Studia Tańca Swingowego SWINGOUT.PL.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
Comments ( 1 )

Post comment

Your email address will not be published.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

© 2017 Studio Tańca Swingowego SWINGOUT.PL